Ugramy coś na Mistrzostwach Europy?
Posted in Bez kategorii on 11/09/2011 07:25 pm by piotrek1982Na pewno setki razy już podejmowano temat odnośnie tego, jaka piłka stoi na wyższym poziomie – ta reprezentacyjna, czy też klubowa. Dziesiątki, jeżeli nie tysiące jajogłowych specjalistów od futbolu rozmyślało już czy gwiazdorska Barcelona pobiłaby mistrzów Europy i świata Hiszpanów, czy level piłkarskiego mundialu jest wyższy od rozgrywek Champions League. Problem ten choć interesujący, wydaje mi się kompletnie niemożliwy do skonfrontowania. Bo jak tu niby zorganizować pojedynek Hiszpanów z barcelończykami, skoro trzon drużyny Pepa Guardioli stanowią właśnie reprezentanci państwa z półwyspu Iberyjskiego? Zaczęło mnie to zastanawiać po tym, kiedy przypomniałem sobie słowa Leo Benhakkera, byłego coacha polskiej kadry, który co rusz mówił, iż dany zawodnik nie prezentuje jeszcze niezbędnego levelu reprezentacyjnego. A w jaki level osiągnął piłkarz powiedzmy z bagażem doświadczeń z gry w Chamions League, który jednak z niewiadomych przyczyn nie jest w kadrze swojego kraju? Albo jaki level prezentują nasi obecni reprezentanci, z których kilku rywalizuje przecież w najsilniejszej Lidze Mistrzów, część z nich rywalizuje przecież również w Lidze Europejskiej. Mimo tego, ogólnie generalnie akceptowany przez reprezentantów Franciszka Smudy stopień to mistrzowski, jeśli będziemy brać oczywiście zdolności wypicia przez nich wódki. Podejdźmy jednak do tego bardziej poważnie. Za niecałe dwa lata Polska, z racji bycia współorganizatorem piłkarskich mistrzostw Europy Euro 2012 rozegra przynajmniej trzy razy z liczącymi się krajami tej części świata. Żeby nie zakończyło się tak, jak zwykle, czyli spotkaniem otwarcia, o wszystko i o honor, potrzeba nam albo cudu, albo, jak uważa telewizyjny prezenter sportowy Bożydar Iwanow, dymisji selekcjonera. Nie mam pojęcia co należy czynić, wiem jednak co zrobić by się przydało. Zaprzestać interesowania się futbolem i zająć się sportem bardziej konstruktywnym, np. ping-pongiem.